Banki zapowiadają jesienną ofensywę marketingową
Wejście dwóch nowych graczy zaostrzy rywalizację na rynku bankowym. Dlatego większość banków zapowiada jesienną ofensywę marketingową. Szczególnie promowane będą depozyty - czytamy w dzisiejszym wydaniu “Rzeczpospolitej”.
“Okres powakacyjny to dla banków tradycyjnie czas intensywnych promocji i udoskonalania oferty. W tym roku szczególnie, ponieważ jesienią mają wystartować dwaj nowi gracze w tej branży: Alior Bank i Allianz Bank, które już na wstępie mają zaproponować klientom kompleksową ofertę [...]. Wizja wejścia nowych konkurentów powoduje, że niektóre banki już ruszyły z intensywną promocją, nie czekając na koniec wakacji.”, pisze gazeta.
Większość pytanych przez “Rzeczpospolitą” banków zapowiada, że “najbardziej promowanymi produktami będą lokaty oraz strukturyzowane produkty oszczędnościowe. Plany odświeżenia oferty depozytowej mają m.in. ING Bank, Getin Bank, Polbank, Citi Handlowy, Millennium Bank, BZ WBK, MultiBank, Pekao, a także Dominet Bank.”
“W ofertach banków pojawią się nowe karty kredytowe. We wrześniu mBank zacznie wydawać kartę platynową, w planach jest także karta kredytowa dla firm. MultiBank i Euro Bank wprowadzą nowe karty partnerskie. Z kolei Millennium pracuje nad nową kartą typu affinity we współpracy z jedną z organizacji charytatywnych.”, donosi dziennik.
Z roku na rok wydatki banków na reklamę są coraz większe. W 2007 roku banki wydały na ten cel 728 mln zł wobec 598 mln zł rok wcześniej. Wydatki instytucji finansowych na reklamy w pierwszej połowie tego roku wzrosły w porównaniu z pierwszym półroczem 2007 roku o blisko połowę. Najchętniej reklamowano depozyty. Eksperci szacują, że do końca roku wydatki banków na reklamy mogą sięgnąć okrągłego miliarda złotych.
podziękowania dla bankier.pl
Unikalne ubezpieczenie od zmiany oprocentowania ma wady
Krótki okres funkcjonowania oraz działanie dopiero w przypadku dużych zmian stawek oprocentowania - to wady ubezpieczenia od zmiany oprocentowania kredytu hipotecznego oferowanego przez Metrobank.
Oprocentowanie kredytów hipotecznych zależy zazwyczaj od rynkowych stawek oprocentowania na rynku międzybankowym - dla złotego jest to WIBOR, dla franka LIBOR. Stawki te mogą się zmieniać w zależności od decyzji banku centralnego odnośnie do wysokości stóp procentowych, a także oczekiwań na zmianę oprocentowania ustalanego przez np. RPP. W efekcie w krótkim czasie, tak jak to miało miejsce na przestrzeni ostatnich kwartałów w Polsce, stopa WIBOR pod wpływem podwyżek stóp procentowych wzrosła tak bardzo, że podrożyła ratę kredytu o ponad 20 proc. Stąd propozycja ubezpieczenia od wzrostu stopy WIBOR lub LIBOR. Ofertę przygotowało TU Europa, a do swoich kredytów dołączył Metrobank, hipoteczne ramię Noble Banku.
Od października 2007 r. proponujemy klientom ubezpieczenie od zmiany stopy WIBOR, a od kwietnia 2008 r. dla LIBOR, czyli kredytów we frankach - mówi Krzysztof Olszewski z Noble Banku.
Aby ubezpieczenie zaczęło działać, obie stopy muszą wzrosnąć i to niemało, bo o 200 punktów bazowych.
- Jeżeli stawka LIBOR lub WIBOR wzrośnie o ponad 200 pb w stosunku do dnia, w którym była podpisana umowa kredytowa, to ubezpieczenie zaczyna działać. Innymi słowy, klient nie przejmuje się wzrostem powyżej 200 pb - mówi przedstawiciel Noble Banku.
Są jednak pewne ograniczenia, oba ubezpieczenia obowiązują tylko przez pierwszy okres spłaty kredytu. W przypadku złotych jest to okres 25 miesięcy, a we frankach 18 miesięcy. I jest to ubezpieczenie jednorazowe, nie można go przedłużyć.
Ubezpieczenie takie jest doliczane do kwoty kredytu i jest opcją obowiązkową, klient nie może z niego zrezygnować.
- Opłata sprowadza się do prowizji: jeśli chodzi o kredyt we frankach to jest to 1,5 proc. kwoty kredytu, w przypadku kredytu złotowego - 1,95 proc. To jest zastąpienie prowizji, bo jako takich w Metrobanku nie ma - wyjaśnia Krzysztof Olszewski.
Metrobank jako jedyny oferuje tego typu produkt, ale być może pojawi się w on w ofercie innych banków.
- Prowadzimy rozmowy z innymi bankami - mówi Tadeusz Hołyński z TU Europa.
Ofercie przygląda się m.in. bardzo dobrze radzący sobie na rynku hipotek Polbank.
- Analizujemy taką możliwość, szukamy czegoś, co zwiększy bezpieczeństwa klienta - mówi Tomasz Gryn, dyrektor departamentu sprzedaży kredytów hipotecznych w Polanku.
Ale są banki, które już wiedzą, że takie ubezpieczenie nie pojawi się w ich ofercie.
- Wychodzimy z założenia, że tego typu produkt obciąży klienta, przekładając się po prostu na cenę kredytu. Banki biorą i tak pod uwagę ryzyko zmiany stóp procentowych czy kursów walutowych i to powinien bank brać pod uwagę ustalając marżę. Ten margines ryzyka powinien być właśnie wyceniony w marży - uważa Dominik Skrzycki z MultiBanku.
podziękowania dla bankier.pl