Banki zaostrzą kryteria przyznawania kredytów

Amerykański kryzys zaczął się od tego, że banki zbyt liberalnie zaczęły udzielać kredytów klientom indywidualnym. Otrzymywały je nawet osoby nieposiadające stałych dochodów. Polska Komisja Nadzoru Finansowego obawia się, że do podobnego problemu może dojść i u nas, bo od kilku miesięcy nasze instytucje finansowe również bardzo rozluźniają procedury przyznawania kredytów. KNF zamierza zaostrzyć procedury udzielania kredytów.

Najprawdopodobniej komisja wkrótce podejmie działania zmierzające do ograniczenia rozrzutności kredytowej banków. - W ciągu kilku, kilkunastu tygodni może pojawić się rekomendacja określająca minimum, jakie musi pozostać klientowi na życie po zapłaceniu rat oraz maksymalny udział rat w dochodach - mówi Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl. Nie wyklucza, że znikną również kredyty na oświadczenie. Po wprowadzeniu tych ograniczeń wiele osób, szczególnie o niższych dochodach, może nie otrzymać finansowania, ale zniknie też ryzyko, że skończymy jak Stany Zjednoczone.

Liberalna polityka polskich banków natychmiast znalazła odzwierciedlenie we wzroście akcji kredytowej. Polacy zaczęli zadłużać się na potęgę. Tylko przez pierwsze siedem miesięcy tego roku zaciągnęliśmy kredyty konsumpcyjne na 12 mld zł - ich kwota ogółem wzrosła do 85 mld zł. Na kartach kredytowych 3 mld zł - wzrost do 10,7 mld zł - a mieszkaniowych na 14 mld zł - do 136,4 mld zł. - Nowym zjawiskiem są kredyty na oświadczenie o dochodach bez konieczności przedstawiania zaświadczenia z pracy - mówi Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance. - Banki, np. PKO BP, Polbank EFG, Millennium, Santander, MultiBank, BZ WBK, Lukas Bank czy GE Money, dają je nie tylko własnym klientom, ale i osobom z ulicy - dodaje.

I takie właśnie rozluźnienie zaniepokoiło nadzór finansowy, który zbadał procedury przyznawania kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych (przede wszystkim gotówkowych) w 37 bankach komercyjnych i jednym oddziale banku zagranicznego, czyli wszystkich instytucjach wyspecjalizowanych w obsłudze klientów indywidualnych. Sprawdzano, jak banki liczą zdolność kredytową i jak podchodzą do kwestii zabezpieczeń. Wyniki nie są najlepsze.

- Okazało się np., że wiele instytucji jest skłonnych sfinansować klienta, nawet jeśli po odliczeniu obciążeń kredytowych pozostaje mu na życie kwota na poziomie minimum socjalnego lub niższa - mówi Andrzej Stopczyński, dyr. zarządzający pionem nadzoru bankowego KNF. To minimum wynosi obecnie w Polsce dla osoby samotnej 470 zł, a dla rodziny 2 plus 2 - 1530 zł.

Mało tego, wiele instytucji sfinansuje klienta, gdy suma rat kredytów ogółem przekracza połowę jego dochodów, a nawet gdy dojdzie do 70 proc. tych dochodów. Tymczasem za bezpieczny pułap uznaje się sytuację, gdy obciążenia kredytowe nie przekroczą 30 proc., 50 proc. to już balansowanie na granicy. - Jeśli 70 proc. zarobków klient przeznacza na spłatę zadłużenia, to w przypadku wzrostu stóp o 2-4 proc. na życie nie pozostanie mu już nic - tłumaczy Andrzej Stopczyński. - Wiadomo, że w tej sytuacji po pierwsze przestanie spłacać zadłużenie - dodaje.

Ekspertom z KNF nie podoba się również, że banki znacząco wydłużyły okres finansowania, z 25 lat jeszcze dwa lata temu do nawet 50 obecnie. To powoduje, że wiele tego typu kredytów przejdzie na spadkobierców, którzy mają prawo do odmowy przyjęcia zadłużonego spadku. Kolejny problem to kwota pożyczki. Banki udzielają kredytów złotowych nie tylko na 100 proc. wartości mieszkania, ale nawet do 130 proc. (tzw. wskaźnik LTV).

- Klient, który nie włożył swoich oszczędności w mieszkanie, z natury będzie bardziej swobodnie podchodził do spłaty. Kolejne niebezpieczeństwo to spadek cen rynkowych. W takim przypadku wartość kredytu może przekroczyć wartość zabezpieczenia. W razie kryzysu na rynku hipotecznym odzyskanie pieniędzy będzie niemożliwe - mówi Andrzej Stopczyński.

podziękowania dla bankier.pl

Sektor transportowy na świecie w obliczu kryzysu kredytowego

Atradius, globalny lider ubezpieczenia kredytu kupieckiego i windykacji, opublikował wyniki analizy nad wpływem kryzysu sektora finansowego na kondycję branży transportowej na świecie.
Wyniki badania, przeprowadzonego wśród 2500 firm z Ameryki Północnej, Europy i Australii pokazują, iż konsekwencje kryzysu kredytowego dotknęły już jedną trzecią ankietowanych firm. Połowa badanych spodziewa się pogorszenia sytuacji w przyszłości.

Pierwsze efekty kryzysu kredytowego zostały zaobserwowane przez ekspertów Atradius w czwartym kwartale 2007 roku. Utrzymanie dynamiki sprzedaży wymuszało systematyczne wydłużanie okresów, po jakich regulowane są płatności. W ostatnim okresie byliśmy świadkami wzrostu liczby wniosków o postępowania odszkodowawcze związane z tzw. złymi długami – czyli niemożliwymi do uregulowania ze względu na upadłość dłużnika. Ilość nieściągalnych należności systematycznie rośnie i przedsiębiorcy są tego świadomi. W przyszłości warunki współpracy oferowane przez nich kontrahentom będą zdecydowanie bardziej restrykcyjne - komentuje Bartłomiej Szlaz, Dyrektor Regionu Atradius Credit Insurance N.V. Oddział w Polsce.

Wpływ kryzysu sektora finansowego na firmy branży transportowej ma charakter pośredni. Efektem tej sytuacji jest mniejsze zainteresowanie konsumentów podróżami oraz spadek liczby sprzedanych pojazdów. Zdecydowanie bardziej dotkną go wysokie ceny ropy oraz czynniki inflacyjne. Rosnące koszty kapitału, restrykcyjne wymagania finansowe banków oraz wzrost liczby nieuregulowanych płatności wśród klientów mogą przeważyć o kłopotach z zachowaniem płynności finansowej.

W przypadku polskiego sektora transportowego, eksperci Atradius alarmują iż niesprzyjające warunki mogą powodować lawinę bankructw. Nie bez znaczenia jest też fakt umacniania złotego (rozliczenia głównie w euro) oraz rosnące koszty pracy. Branża transportowa od dłuższego czasu walczy o możliwość odzyskiwania akcyzy na paliwach.

Powrót do szkoły z pożyczką gotówkową w Citi Handlowy

Ruszyła kampania reklamowa Citi Handlowy promującą pożyczkę gotówkową. Pod hasłem „Pożyczka na nowy rok szkolny. Sukcesy w szkole\’” bank przybliża ofertę kredytową adresowaną do osób, które potrzebują wsparcia finansowego po wakacjach. Kampania prowadzona jest w prasie, w radiu oraz w Internecie.
Wraz z pierwszym dniem września Citi Handlowy ruszył z promocją specjalnej pożyczki gotówkowej pozwalającej odbudować domowy budżet po wakacjach. Pożyczkę gotówkową Citi Handlowy klienci mogą uzyskać „od ręki” nawet w 20 minut. Tyle trwa w banku proces podejmowania decyzji kredytowej. Z pożyczki można skorzystać praktycznie nie wychodząc z domu. Pożyczkę gotówkową można, bowiem uzyskać w oddziale banku, ale także dzwoniąc na CitiPhone, czy składając wniosek o udzielenie kredytu przez Internet. Kredyt na powrót do szkoły nie wymaga poręczenia czy przedstawienia dodatkowych zabezpieczeń. Maksymalna kwota pożyczki, którą przyznaje bank wynosi 120 000 zł. Okres kredytowania może wtedy wynieść nawet do 7 lat. „Ofertę pożyczki gotówkowej indywidualnie dopasowujemy do potrzeb klienta. Precyzyjnie określajmy profil klienta, a potem wspólnie z nim ustalamy najlepszy okres kredytowania oraz wysokość miesięcznej spłaty”, tłumaczy Wojciech Werochowski, Dyrektor Departamentu Kredytów Konsumpcyjnych w Citi Handlowy.

Na wrześniowe wydatki klienci mogą także przygotować się wnioskując o pożyczkę konsolidacyjną w Citi Handlowy, czyli specjalny kredyt przeznaczony na spłatę wcześniejszych zobowiązań. „To doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy chcą zmniejszyć swoje miesięczne obciążenia wynikające z zaciągniętych kredytów gotówkowych, kredytów samochodowych, pożyczek czy posiadanych kart kredytowych”, mówi Wojciech Werochowski. Konsolidacja zobowiązań, jaką oferuje Citi Handlowy, pozwala na pozbycie się wysokich rat. Klient uzyskuje jedną ratę i to znacznie niższą niż suma wcześniejszych zobowiązań. W ten sposób zyskuje, więc dodatkowe pieniądze na bieżące wydatki.

W ramach specjalnej oferty na początek roku szkolnego, klienci otrzymują dodatkowo akcesoria szkolne dla dzieci oraz artykuły związane z podnoszeniem bezpieczeństwa dzieci na drodze. „Dla klientów, którzy z kolei pożyczą w Citi Handlowy co najmniej 12 000 złotych netto, przygotowaliśmy także bony o wartości 50 zł.”, dodaje Wojciech Werochowski.

Specjalna promocja kredytu gotówkowego potrwa od 1 do 30 września. Akcja wspierana jest przez działania reklamowe w prasie, radiu i w Internecie oraz poprzez materiały POS. Kampania promującą kredyt do szkoły przygotowana została przez Agencję reklamową Wunderman. Media zaplanował i kupił dom mediowy Mediaedge.

podziękowania dla bankier.pl

← Previous PageNext Page →